Koniec wyjazdów
Tak, nadszedł ten moment, gdy trzeba podjąć decyzję. Siedzę akurat w Warszawie. Niby tyle zapytań miałam o ten wyjazd. A jednak jak przyszło co do czego, to praktycznie jest zero zainteresowania. Ktoś tam ma przyjść co prawda wieczorem, więc wyjazd powinien Mi się przynajmniej zwrócić, ale równie dobrze mogłam zostać w domu. Także oficjalnie ogłaszam koniec wyjazdów w celu spotkań stópkowych. To już nie jest to. Zestarzałam się, czego niektórzy nie omieszkają Mi wypomnieć, i przybyło konkurencji na tym polu. Poza tym mam autyzm i ADHD, które bardzo skutecznie utrudniają Mi zajmowanie się tą działalnością. Będę przyjmować wyłącznie w Białymstoku oraz akceptować zaproszenia na wyjazdy indywidualne, płatne z góry min. 1000 zł (do Warszawy). Im dalej - tym drożej. Kont nie kasuję. Na razie. Chociaż nie wiem po co je trzymać. Niby krzyczycie, że ten blog taki świetny i tak dalej, ale głupiego dzbanka nawet nikt Mi nie kupił. Potraficie mieć tylko pretensje, że nie daję już tu dar...